Przeglądarka: Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; pl-PL; rv:1.7.6) Gecko/20050223 Firefox/1.0.1
Wojciech pisze:spróbuj skonfigurować otwieranie odnośników z listów i obsługę mailto.
O co chodzi? Zarówno pod Windowsem jak i pod Linuksem używa domyślnego klienta poczty. To chyba lepsze zachowanie niż Mozilli?
Zresztą mówimy o bardziej sprawach globalnych, nie wydaje mi się żeby w tym miejscu był sens dyskusji nad takimi szczegułami.
Wojciech pisze:Różnica między FF a Mozillą w obsłudze polega na tym, że w Mozilli trzeba poświecić chwilę czasu na zapoznanie się z programem, a potem ma się już święty spokój.
Yyy... dlaczego nigdy w Firefoksie nie ma się potem świętego spokoju? Progeam każe ci zmieniac konfiguracje co tydzień czy co? Powiedział bym, że w Firefoksie nie trzeba poświęcać czasu na uczenie się konfiguracji, a i tak ma się potem święty spokój. Jedną z podstawowych cech Firefoksa jest to, że odrazu po "wyjęciu z pudełka" jest doskonale skonfigurowany.
Wojciech pisze:nie było promocji Mozilli, ew. tylko informacje w fachowych czasopismach i w Internecie, też na fachowych stronach! Gdyby prowadzono taką promocję jak dla FF, sytuacja mogłaby wyglądać inaczej!
Wykupiono tylko jedną reklamę Firefoksa w niefachowych pismach. Dalej poszła lawina, bo ten program poprostu zaskoczył. Na pewno na przykład Netscape 7 również miał taką szansę. Wydania Netscape ze względu na jego przeszłość były śledzone bardzo pilnie. Ale większości nie podpasował...
Wojciech pisze:Wiesz, trudno wierzyć, jeśli dla "sukcesu marketingowego" poświęca się jeden z najlepszych projektów OS, o znaczeniu ogólnoświatowym.
Wielkim projektem o ogromnym znaczeniu jest Gecko - XUL i ogólnie platforma Mozilla. A te nigdy nie były równie popularne jak teraz, po sukcesie Firefoksa.
A tak ogólnie to nie do końca rozumiem. Zastąpienie Mozilla Suite przez Phenixa i Minotaura ogłoszono na początku kwietnia 2003. Dokładnie
zastąpenie, bo te programy rozwijane były już wcześniej. Dwa lata temu (sic!) ogłoszono oficjalnie, że zastąpią one Seamonkey.
Nie wiem dlaczego teraz powtarza się dyskusje z tamtego okresu. Na przykład Gandalf argumentował wtedy, że trzeba było podjąc taką decyzję, bo nie stać nas na rozwijanie dwóch browserów na raz, a architektura przeglądarki wymaga tak gruntownych zmian, że bardziej opłaca się napisać ją od początku. Wymieniane były rózne typy na to, która wersja Suite będzie ostatnia. Bardzo prawdopodobne wydawało się 1.4

, mówiono też o 1.6, najbardziej odważni o 1.7. 1.8 nie padło ani razu. Skąd więc te zdziwienie?
Owszem, popełniono błędy. Trudno to ukryć. Ostatnia wersja Mozilli powinna być znana już od dawna. Nie rozumiem dlaczego pozwolono na prace nad 1.8. Zabrakło jasnych komunikatów.
Może bano się reakcji społeczności zanim okazało się, że Firefox naprawdę jest sukcesem.