mialem zainstalowany na 98 ie 6 i netscape 7 ale przyszla ochota na doinstalowanie mozilli i sprawdzenie jak sie spisuje i otestowac proctora/zbyt pozno zauwazylem ze moze lepiej wczesniej netscape usunac/
najpierw zainstalowalem firebirda ale ten mi sie nie podobal, pozniej zainstalowalem mozille ostatnia + dodalem proctora /ciagle byl rownoczesnie zainstalowany netscape/
ale po kilku testach z mozilla i rownoczesnej pracy z ie zauwazylem jakies dziwne cuda i system sie zaczal sypac
bugi wygladaly - i niestety ciagle wygladaja, bo odinstalowalem mozille i potem w desperacji tez netscape - tak:
po dluzszej pracy czesto przy otworzeniu nastepnego okna /rownoczesnie pracuje czesto na 5-10 oknach rownoczesnie, ale ten bug po jakims czasie sie pojawia i u wyraznie nizszej liczby okien/, nagle zaczynaja sie zmieniac wyglady ikon na pulpicie i w szybkim starcie a czesto tak zostaja nawet po restarcie, najczesciej powracaja do poprzedniego stanu w momencie kiedy znow pojawi sie ten bug i szybko wszystko pozamykam
rownoczesnie w czasie kiedy sie zaczynaja zmieniac okna, ie w ogole przestaje poprawnie dzialac i jakby czesciowo zamarzal
wiem ze to nie forum dotyczace explorera
moze ktos juz sie z czyms podobnym spotkal i zna jakies rozwiazanie lepsze od reinstalki ie czy nawet systemu