Przeglądarka: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; en-US; rv:1.6) Gecko/20040113
Hehe ... na wspominki sie zebralo ... to ja tez chce!
PROLOG
Jak ma byc od poczatku to niech bedzie. Generalnie kiedys to siec kojazyla mi sie z technologiia Fido, a moj
staly adres internetowy wygladal jakos tak ... jakub.klawiter.f41.n482.z2 at fidonet.org

a internet kojarzyl mi sie z wyprawami na uniwerek gdzie kumpel mial wejscia do sali komputerowej z terminalami tekstowymi i ... ircem ... wogule mnie nie krecilo. Nie mialem jeszce swojego grzyba (czytaj komputera nie do konca kompatybilnego z IBM PC).
PREHISTORIA
W koncu nabylem droga kupna pierwszego w zyciu grzyba. Dlaje wiekszosc korespondencji sieciowej stanowilo dla mnie fido. Do internetu mialem dostep bo znajomy ktory pracowal w PCSS dal mi swoj login haslo i sluzbowy numer dostepowy (TP Nietu jeszce nie bylo). Netscape znalem bo kilka razy pomagalem zainstalowac go jakims znajomym pod win 3.11 ... z mojej owczesnej (malej) wiedzy wynikalo, ze trzeba zainstalowac netscape zeby winda potrafila sie polaczyc z internetem.
Ja mialem Win95 i zaraz pozniej NT4.0 (oryginalne 95 wykrzaczalo sie na moim optimus [tm] na dwie godziny po zainstalowaniu i nawet nei tzreba bylo dotykac myszki :> ). Tam mialem tez jakies pradawne IE i program pocztowy MS mail&news ... nawet nie wiem czy mialem go tam oryginalnie czy sie go doinstalowywalo. Tak czy inaczej poniewaz juz wiedzialem, to za ktoryms razem skolowalem jakiegos Netscape'a i od tego czasu DO POCZTY uzywalem juz tylko jego.
Jesli chodzi o www, to generaleni malo kozystalem ... a jak juz to zwykle wygladalo to tak, ze otwieralem ja w NS a jesli byla sieczka to odpalalem IE (on sie chyab nie nazywal IE ale nie pamietam).
ANARCHIA
Dlaczego wogule meczylem sie z Netscape 4? Bo o ile ten MS mail & news wydawal mi sie uzywaly, o tle jak pierwszy raz zobaczylem outlooka to zwariowalem i juz go wiecej nie widzialem. FUJ. POzatym ... no co wzgledy idfeologiczne ... skoro juz bylem grzybiarzem cala gemba to nalezalo przeciez prowadzic otwarta wojne z M$ ... tak na prawde to ja ciagle bylem bardziej kATARynkowiec i tyle.
Pozniej dowiedzialem sie o Sylabie ... komus ja tam polecilem, bo chcial koniecznie miec progarm po polsku. U sibie nigdy jej nie zainstalowalem ... gdyby ktos nazwal ja NetscapePL ... ale tak ... eeee tam

Netscape sie starzal i coraz czesciej uzywalem IE, a NS stawal sie po malu programem pocztowym. Pozatym jesli robilem jakas a'la stronke www to robilem ja tak, zeby byla przynajmniej w duzym stopniu taka sama w NS ... roznie wychodzilo ... o czyms takiem jak W3C wiedzialem tyle ze ... kiedys cos mi sie obilo o uszy ze jest taka firma co jak ISO robi jakies standardy... znaczy zatwierdzila HTML i ten HTML lepiej dziala w IE...
EKSPERYMENT
Dowiedzialem sie o Mozilli ... tej naszej ... pobralem z netu ... bodajze M15 ... zainstalowalem, obejzalem co bylo do obejzenia (wiele nie bylo). Zreszta o ilepamietam to slowo zainstalowalem jest do bani ... raczej odpakowalem :> POwiedzmy ze bylo to jaies doswiadczenie ... ciekawostka, po ktorej moj stosunek do NS 4.x nie ulegl zmianie. Wiedzialem tylko, ze kiedys w koncu z tego cudactwa powstanie nowa wersja mojego pakietu.
MILE DOBREGO POCZATKI
Pewnego dnia swiat ujzal NS 6.0 ... nie moglem dlugo czekac. PObralem. Zainstalowalem ... czytalem, ze ludzie mowia, ze wolny, ze zabugowany ... co mi tam ... poczte odbieral swietnia, odpalal sie lata, ale mi to nie przeszkadzalo. NS 4 poszedl w odstawke, zastapil go NS 6, a web dalej otwieralem glownie w IE (ktore wtedy juz na pewno nazywalo sie IE).
Wbrew ogolnemu pogladowi stwierdzilem, ze nei bede marudzil co mi nie dziala w NS tylko sprobuje wykonac szeroko zakrojony bug tracking ... tak trafilem spowrotem na Mozilla.org jakies kanaly irca i inne takie ... troche tam gadalem, dowiadywalem sie ... duzo czytalem i bylem dumny z siebie, ze wiem coraz wiecej. Przy okazji pobralem nightly Mozilli 0.6 i pobieralem nowe co kilka dni, a czasem tygodni. Wtedy to wygladalo tak.
Otwiralem strone w NS 6 ... jesli cos bylo z nia nie tak, to otwieralem ja w IE. Mozilla byla ciekawostka, non stop sie rozwijajaca ciekawostka, raz dzialala super, raz wcale ... takie czasy w koncu to nawet beta nie byla ...
NOWOZYTNOSC
Nawet nie wiem kiedy przesiadlem sie kompletnie na Mozille ... podejzewam ze to bylo juz cos kolo 0.9, ale nie wiem ... nie zarejestrowalem ... pewnego dnia sie przesiadlem i juz ... w kazdym razie NS 6.1 juz chyba nie mialem.
MOZILLAPL
Tak sie bawilem i bawilem ... i wpadlem na jakies projekty tlumaczenia Mozilli ... nie nie nie na Polski ... polskiego nie bylo. POmyslalem, ze moze sobie (sam dla siebie) przetlumacze, jak mi wyjdzie to dobrze, jak nie tez dobrze. Zaczalem drazyc. Cos tam zciagelm, czytalem kombinowalem ... nic mi nie wychodzilo ... wlazlem na grupe newsowa i zaczalem opowiadac o problemach, ze chcialbym tak dla frajdy sprobowac tlumaczyc MOzille na Polski tylko ni wiem jak sie za to zabrac, zeby bylo w miare wygodnie, no i zeby nie treba bylo tego samego tlumaczyc od nowa kiedy wychodzi nowa wersja.
Tam mnie wylowil Team

I dowiedzialem sie ze jest (czy moze planuje byc) cos takiego jak MozillaPL i ze jest gotowe (lub prawie gotowe) i jak chce sie przylaczyc to moge potlumaczyc ... dokumentacje.
Zabralem sie ... zrobilem 'draft' dwoch dokumentow ... trzeci byl w polowie kiedy zdechl mi dysk i wszystko poszlo do krainy rozladowanych elektronow.
Z ta dokumentacja to bylo tak, ze ja tam nei lubie czytac dokumentacji. Szczegolnei do czegos takeigo jak browser ... przeciez wszedzie jest to samo, czasami tylko w innym miejscu ... nie kategorycznie nei mialem weny do tlumaczenia dokumentacji ... po jaki9ms czasie dostalem maila, ze zostalem usuniety z zespolu ... phi ... tez mi halo pomyslalem.
Wtedy juz jak sadze uzywalem MozilliPL i Mozilli.org nightly.
EPILOG
Dlaczego uzywam Mozilli PL ... a jest cos lepszego? Panie i panowie ... bez jaj nie ma nic lepszego ... nie ma bo nie moze byc. Mozilla to to co najlepsze w pakiecie internetowym, czasami troche dziwnie wykonane, ale bez przesady ... gdzie sie ustawia SMTP zapamietalem lata temu i pamietam do dzis.
Od dawna bez chwili zastanowienia polecal Mozille kazdemu ZU jakiego spotkam i jesli jest to osoba na ktora mam jakis wplyw jako "wiedzma komputerowa" to ten ktos zostaje przy Mozi i jej mniej lub bardziej swiadomie uzywa.
OPery nie mialem nigdy ... znaczy mam jedna ... zainstalowana na Psionku ... wlasciwie to nei mam, bo nie zaplacilem i mi sie trial skonczyl, ale powiedzmy ze kontakt mialem. NA PCuju nie widzialem i pewnie nigdy nie zainstaluje. Nie dlatego ze jestem anty, a po prostu dlatego ze nie zajdzie taka potrzeba. Pomijam juz fakt ze bylby to moj pierwszy w zyciu browser za ktory bym zaplacil, bo napewno nie chcialbym patrzec na baner reklamowy, jak i to, ze Mozi nadal bylaby w systemie, bo czyms przeciez te poczte trzeba odbierac...
POST SCRIPTUM
To co powyzej to pewnie jakies 10 lat z mojego zywota wiec cos sie moglo pomieszac z kolejnoscia, niektore zeczy byly rownoczesne choc je rozdzieliem ... ale skoro sobie rpzypominac ... to sobie przypomnialem ... jak to bylo ... ech fajne te nasze mozillowe czasy.