MozillaPL.org - polskie centrum Mozilli

Główne menu:

faktura na GPL, a Urzad Skarbowy

Propagowanie produktów z rodziny Mozilli

Moderator: Pomocy?!

faktura na GPL, a Urzad Skarbowy

Postautor: mikemat » 22 listopada 2003, 10:00

Przeglądarka: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; PL; rv:1.5) Gecko/20031007 Firebird/0.7

witam!!!

wiem, ze rozwiazaniem problemu z US jest wystawienie przez zaprzyjazniona firme faktury na np. thunderbirda, ale co ma pisac w jej tresci, czy moze byc po prostu:

"program do obslugi poczty email Mozilla Thunderbird" - tak chyba byloby najlepiej

i mysle, ze cena np. 4 pln brutto

jesli nie, to co ma byc w tresci i jaka ma byc cena???

czy na inne programy GPL mozna tak robic: linux, openoffice, itp, itd ???

dzieki z gory za odpowiedzi :)
mikemat
 
Posty: 3
Z nami od: 22 listopada 2003, 09:41

Postautor: Jarek » 22 listopada 2003, 11:30

Przeglądarka: Mozilla/5.0 (Windows; U; Win98; PL; rv:1.5) Gecko/20031007

Z tego co wiem to te faktury to niepewna sprawa. Jak ci urzędnik udowodni, że faktura była tylko po to, żeby ominąć podatku to d.. żimna. Jeszcze gorzej.

Tak jak się nikt nie czepia outlooka czy gg tak i mozilli nie powinni. Moim zdaniem wystarczy nie wykazywać tego w dokumentacji. Czy ktoś winzipa triala, gg czy ie ma w aktywach firmy. Niesądze. Urzędnik z US myśle nie sprawdza co masz na komputerze zainstalowanego, a kontrola legalności to całkiem inna beczka.
Jarek
 

Postautor: mikemat » 22 listopada 2003, 12:22

Przeglądarka: Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 6.0; Windows NT 5.1)

Jarek pisze:Z tego co wiem to te faktury to niepewna sprawa. Jak ci urzędnik udowodni, że faktura była tylko po to, żeby ominąć podatku to d.. żimna. Jeszcze gorzej. .


a jak to ma niby udowodnic ???

rozumiem, ze moze sie czepiac ew. ze malo kosztowal dany program, ale jak w innym watku ktos zauwazyl, kazdy kupuje to na co go stac.

uwazam, ze US nie moze sie czepiac takich faktur, ale musi byc dobry tytul, dlatego sie zastanawiam, czy moze byc taki jak podalem w 1 poscie.

Polska jest chyba jedynym krajem, gdzie sa tak debilne przepisy, ze daja poszczegolnym US dowolnosc w ich interpetacji np. tutaj chodzi mi o open source, niektore stwierdzaja, ze jest ok i moze byc, inne, ze nie bo nie placilo sie, wiec zarobek.
mikemat
 
Posty: 3
Z nami od: 22 listopada 2003, 09:41

Postautor: Ludwik » 22 listopada 2003, 13:26

Przeglądarka: Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; PL; rv:1.5) Gecko/20031007 Firebird/0.7

Programów, które Microsoft rozpowszechnia za darmo US się nigdy nie czepiał. Chodziło tylko o te, które mają inną wartość rynkową niż 0 złotych za jakie je otrzymałeś ;) Wartość rynkowa czyli cena odpowiednika firmy Microsoft. To oczywiście nadinterpretacja przepisów, bo ustawodawcy chodziło tylko o wypadki gdy produkt został tobie podarowany, a inni muszą za niego płacić. Więc ZUS się z tego już wycofał.

Tak więc:
1. Nigdy nie dotyczyło to Mozilli, bo jej "wartość rynkowa" i tak wynosi 0 złotych (porównaj IE, Outlook)
2. Sprawa (z linuxem czy OpenOffice) dotyczyła tylko niewielkiej ilości oddziałów ZUS.
3. Które z tego co wiem już się z tego wycofały i przestały kompromitować.
Ostatnio zmieniony 22 listopada 2003, 19:27 przez Ludwik, łącznie zmieniany 1 raz
Ludwik
Moderator
 
Posty: 2908
Z nami od: 10 marca 2003, 10:05

Postautor: Gość » 22 listopada 2003, 13:29

Przeglądarka: Mozilla/5.0 (Windows; U; Win98; PL; rv:1.5) Gecko/20031007

a jak to ma niby udowodnic ???


W przypadku US udowodnieniem może być zdanie urzędnika.

W przypadku OO udowodnienie nie jest trudne. Firmy, które sprzedają OO same o tym, że żeby kupić aby nie placić podatku, piszą na swoich stronach.

rozumiem, ze moze sie czepiac ew. ze malo kosztowal dany program, ale jak w innym watku ktos zauwazyl, kazdy kupuje to na co go stac.


A jak ktoś sprzeda ten sam program gdzieś w Polsce za 200 pln to urząd już twojej ceny nie uzna. Zapłacisz za wartość rynkową, a nie twoją cenę.

Czy ktoś wogóle słyszał o spodatkowaniu OS po wydaniu opini ministra finansów? Od konkretnych przypadków trzeba by było zacząć.
Gość
 

Postautor: wariat » 22 listopada 2003, 16:13

Przeglądarka: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; PL; rv:1.5) Gecko/20030925

Cos mi tu smierdzi ;-) To moze jeszcze za Notatnik i Wordpada mam zaplacic? Mozilla jest za darmo i jej uzywam. OOo jest za darmo i go uzywam, gdyby nie byl za darmo to byc moze uzywalbym Wordpada, bo jest za darmo i sie doskonale nadaje do pisania.
IMO klopot moze byc, ale tylko wtedy jesli werzmiez te darmowa Mozilla czy innego OPen Officea i go ZAKSIEGUJESZ jako program o wartosci 0zl. Wtedy dowie sie o nim US i zacznie smrodzic (lub nie zacznie). Wydaje mi sie, ze do chwili kiedy w ksiegach program si enie pojawia a jest jedynie na dysku Twojego komputera to nikt nic Ci nie zrobi.
Zreszta czy komukolwiek kiedykolwiek US sprawdzal co jest w komputerze? Ci od legalnosci oprogramowania moga, ale dla nich OOo zainstalowany zgodnie z licencja bedie o.k. a US .. co ma US do mojego dysku w komputerze?
Niech oni sie raczej martwia zeby mi ise inny drogi soft szybko zamortyzowal bo im inaczej nigdy zadnego podatku nie zaplace ;-)
Lepszy kiepski MOTYW dla Ognistego Lisa, niż najpiękniejsza skórka Pandy Małej - www.firefox.pl
<b>wARIAT (Mozilla 0.6-MozillaPL 1.6, FireFox pl-PL 0.8-1.0, Thunderbird pl-PL 0.7)</b>
Magazyn LOOP
wariat
 
Posty: 720
Z nami od: 09 maja 2002, 20:01
Lokalizacja: Poznan

Postautor: Ludwik » 22 listopada 2003, 19:27

Przeglądarka: Mozilla/5.0 (X11; U; Linux i686; PL; rv:1.5) Gecko/20031007 Firebird/0.7

Niestety internet mi padł (jak co dzień – pozdrawiam neostradę!), i tego posta mogłem dodać z dużym opóźnieniem :(

Wygrzebałem z prywatnego archiwum ;) Czerwcowy numer Linux +, gdzie tej sprawie poświęcono 2,5 strony.
Fragmenty z artykułu Romana Bieda:

[Feralny podatnik] wpisał [Linuxa Red Hat i OpenOffice] do ewidencji wartość materialnych z wartością początkową 0 złotych

Urząd Skarbowy zakwalifikował uzyskanie przez podatnika prawa do korzystania z Wolnego Oprogramowania jako "nieodpłatne świadczenie", którego wartość stanowi przychód podatnika. Podkreślamy, że warunkiem opodatkowania świadczeń jest ustalenie ich wartości w pieniądzu. [...] Urząd oparł się na art. 11 ust 2a p. 4 ustawy, zgodnie z którym wartość pieniężną nieodpłatnych świadczeń ustala się "na podstawie cen rynkowych stosowanych przy świadczeniu usług lub udostępnianiu rzeczy lub praw tego samego rodzaju i gatunku, z uwzględnieniem zużycia oraz czasu i miejsca udostępnienia" [to oczywiście bzdura, bo cena rynkowa Open Source wynosi 0 złotych, jako że każdy może je mieć. A jeśli w takim wypadku wiodący na rynku produkt jest płatny tym bardziej świadczy to o tym że oba produkty są różne -przyp. Ludwika]
Pomysłowość Urzędu Skarbowego nie zna granic. W oparciu o powyższy przepis urzędnicy stwierdzili, że Wartość Wolnego Oprogramowania należy oszacować w oparciu oceny stosowane przez "wiodącego na rynku producenta oprogramowania" [tu już widać że przeglądarek i klientów pocztowych nigdy sprawa nie dotyczyła, bo "wiodący producent" też je, teoretycznie, rozdaje]. Zdaniem władz skarbowych wartość Red Hat Linuksa odpowiada cienie Windows NT, natomiast pakiet StarOffice wart jest tyle co Microsoft Office. W innej sprawie Urząd Skarbowy w Łodzi stwierdził, że wartość linuksowego GIMP-a odpowiada cenie Adobe Photoshopa. W takim ujęciu przychodem jest kwota, która podatnik musiał by wydać kupując konkurencyjne oprogramowanie.


I teraz uwaga!

W odpowiedzi na zapytanie poselskie, Ministerstwo Finansów wystosowało pismo stwierdzające między innymi, że “otrzymane przez osoby fizyczne nieodpłatne świadczenie w postaci darmowego oprogramowania – w świetle przepisów ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych – nie stanowi dla użytkowników oprogramowania przychodu podlegającego opodatkowaniu. Nie jest bowiem możliwe ustalenie wartości pieniężnej przedmiotowego świadczenia, w sytuacji, gdy świadczenie adresowane jest do nieograniczonej ilości odbiorców, na tych samych zasadach – w sposób nieodpłatny.”. Pismo wyjaśnia również, że “darmowe korzystanie z oprogramowania nie podlega podatkowi od spadków i darowizn”. [...] Z pisma wynika, że prezentowane w nim rozstrzygnięcie odnosi się również do osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą.

Więcej w Linux+ 06/2003

Dalsze pół artykułu jest o konkretnych sposobach dyskusji z Urzędem Skarbowym. Ale jak wykazano wyżej nie dotyczy to tematyki tego forum, a poza tym jak sam autor pisze na zakończenie “bez wątpienia pismo MF ostudziło nieco zapędu Urzędów Skarbowych”. Także z tego co ja słyszałem, urzędy skarbowe dały sobie z tym spokój.
Ludwik
Moderator
 
Posty: 2908
Z nami od: 10 marca 2003, 10:05


Wróć do Promocja

Kto jest online

Zarejestrowani użytkownicy: Baidu [Spider], Google [Bot]

Przejdź do powiązanej strony

Nawigacja:

Stopka: