Skrótowiec Fx jest nielogiczny i niezgodny w zasadzie z żadną regułą - widać nie przemyśleli dokładnie tego. Proszę zwrócić uwagę jaki skrótowiec jest od Photoshop'a - Ps.
Pozwolę sobie zacytować coś z grupy dyskusyjnej (na którą to grupę też napisałem):
d jakiegoś czasu przeglądam fora, grupy dyskusyjne i nadal nie wiem
>> jak poprawnie powinien wyglądać skrótowiec od Firefox: Fx czy FF?
...
> Słowo „Firefox” oznacza gatunek pandy (panda mała, po ang. „red panda”)
> i nie jest złożeniem słów „fire” i „fox” (co umyka niektórym),
Ależ oczywiście, że jest. W kupie mają one nowe znaczenie, nie związane
wprost ze znaczeniami swoich elementów, ale nie da się zaprzeczyć, że
właśnie od nich to słowo pochodzi.
Wiem, że żółci ludzie ze wschodu używają pewnych znaków do zapisu słów
wyłącznie na podstawie podobieństwa wymowy nazwy znaku i sylaby w słowie
(o czym zresztą pisałeś), ale akurat w tym przypadku to nie zachodzi.
Tutaj związek znaczeniowy jest niezaprzeczalny - gdyby Polakowi, który
nigdy pandy małej nie widział, pokazać ją pierwszy raz i poprosić o
opisanie innemu Polakowi, powiedziałby "No wiesz, taki lisek. Tylko nie
gładko rudy, a podpalany." To nie jest zbieg okoliczności (zbieg
fonetyczności

), że nazwa zwierzęcia, które tak wygląda, jest przez
Chińczyków zapisywane akurat jako <krzaczek oznaczający ogień><krzaczek
oznaczający lisa>.
> podobnie
> jak słowo „niebieski” nie jest złożeniem „nie” i „bieski” bądź „kotara”
> to nie „kot” plus „ara”, stąd skrót FF nie ma żadnego uzasadnienia.
Bardzoś to, Waćpan, misternie wyprowadził, tyle, że te analogie są
chybione. Słowo "fire-fox" czy to w chińskim, czy angielskim nie jest
analogiem "kot-ary", w której tylko przypadkiem sylaby brzmią tak, jak
słowa oznaczające zwierzęta, a np. "worko-lota", który jest torbaczem,
umie szybować i dlatego się tak nazywa.
Poza tym mnie osobiście irytują próby wykazania przez Mozillę, że Firefox
to wcale nie fire+fox. Inne ich produkty nazywają się sea+monkey,
thunder+bird, sun+bird itp. Mam uwierzyć, że przyjąwszy zasadę tworzenia
nazw "żywioł+zwierzątko" odeszli od niej akurat w jednym jedynym
przypadku, gdzie taka interpretacja najbardziej się narzuca? Rozumiem, że
skrót Fx jest fajny i atrakcyjny, ale to jeszcze nie powód, żeby ludziom
robić wodę z mózgu.
> Dodatkowo drugie F nieprawidłowo jest pisane wielką literą. Jeżeli już,
> to Ff byłby bardziej poprawny, ale dalej bez sensu.
Z sensem byłby w obu przypadkach, a o poprawności trudno tu mówić, bo
ogólnie rzecz biorąc skróty i skrótowce się tworzą "jak fcom".
Podobnie nie ma sensu rozważać, czy "poprawniejsze" jest PKO, czy Pekao
(nawet jeśli osobiście pewnych sposobów nie lubię, mianowicie
"sylabowego", bo mi on wygląda na nadmierny rusycyzm i mam ochotę
rozstrzelać całą Poradnię Językową PWN za propagowanie ohydnych
"nazapek").
> Z innej beczki: ja
> pamiętam, że w czasach komuny był taki płyn używany w praniu (do prania
> delikatnych tkanin? albo może do płukania czegoś tam), który właśnie
> nazywał się FF.
A tam nie było jedno "F"? Głowy nie dam, bo u mnie się AFAIR Kokosalu
używało i może mi się z proszkiem "E" mylić.
> Na podstawie angielskiej Wikipedii i konsultacji ze znajomym
> Chińczykiem: dawna nazwa tego gatunku pandy po chińsku pisana jest jako
> dwa krzaczki, z których pierwszy ma najpowszechniejsze znaczenie
> „ogień”, a drugi – „lis”.
Ale to nie zaszło w ten sposób, że jakiś prachińczyk odkrył pandę małą
i wymyślił, że będzie się po chińsku nazywać "Fiubździu", co nic nie
znaczy, tylko fajnie brzmi, a potem inny Chińczyk próbując to zapisać
zauważył ze zdumieniem, że "Fiu" może znaczyć "ogień", a "bździu" to
"lis", więc wykorzystał istniejące już znaki do zapisu nowego słowa.
To ten pierwszy spostrzegł, że nowy zwierzak przypomina lisa i ukuł nazwę
do tego nawiązującą (disclaimer: mogło być i odwrotnie - nie mam pojęcia
w jakiej kolejności Chińczycy odkrywali lisa i pandę, bo mnie przy tym
nie było).
Proponuję wysłać twórców Ff na szkolenie z językoznawstwa, lub niech zasięgną rady językoznawcy w celu "opracowania" skrótowca.