Przeglądarka: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; en-US; rv:1.5b) Gecko/20030824 Mozilla Firebird/0.6.1+
1. W 100% zgadzam się z Gandalfem.
W kwestii wyjaśnienia: nie wiem, kto zajmuje się nową stroną (
wydaje mi się, że Domel i Adrianer, ale pojęcia nie mam). Nikt się ze mną
nigdy nie kontaktował, ani tutaj, ani na ircu, ani na jabberze, ani mailem, ani osobiście...
Chyba że chodzi o tłumaczenie jednego CMS'a, które GmBH mi podrzucił, ale w najgorszym dla mnie momencie, kiedy byłem totalnie zawalony masą innej roboty. Choć swoją drogą, ostatnio dochodzę do wniosku, że jakiś wielki CMS nie jest potrzebny (a może nawet żaden). CMS może ma sens na czymś w rodzaju VivaMozilla. Ale taka Mozilla.org radzi sobie świetnie bez CMS'a, za to z ostatnio całkiem ładną i czytelną stroną. Obecna MozillaPL.org wygląda po prostu jak jedna z milionów stron opartych o PHP Nuke, postnuke i ich podróby.
I testowa wersja strony na nowym CMSie (nie wiem, czy to jest to, czym zajmuje się prawdopodobnie Domel i Adrianer) miała tylko jedną zaletę nad obecną: valid xhtml 1.0 transitional.
2. Należałoby zrobić podobny podział, jak przy angielskiej Mozilli: jest Mozilla.org, strona projektu i tylko projektu, oraz wortal informacyjny MozilaZine. Ich odpowiednikami mogłyby być MozillaPL.org i VivaMozilla, ale należałoby wtedy wprowadzić wyraźne rozgraniczenia. Co jest serwisem projektu, a co serwisem informacyjnym.
3. Release notes wersji 1.5b jak nie było tak nie ma, to samo z Thunderbirdem 0.2. O tych wydaniach MozilliPL ludzie dowiadywali się z VivaMozilla lub MozillaZine. Na stronie dalej pierwszą informacją jest info o wydaniu 1.5a... I tu znowu zgadzam się z Gandalfem - Marek i Piotrek robią świetną rzecz. Natomiast kuleje 'pi ar'.
4.
http://www.vivamozilla.prv.pl/ Strona jest znakomita w treści, nieco chaotyczna z wyglądu. Ale źle jest z adresem - domena z końcówką *.prv.pl nie budzi zaufania. Większość stron na *.prv.pl to amatorskie stroniczki o byle czym, "programy partnerskie InterNasku" (gnoje mi wiszą 67 PLN

) i "zarub z nami piniondze pszez internet!". Dlateogo bardzo dobrze by było, gdyby to była np.
http://viva.mozillapl.org/ (jeśli już odpuszczamy sobie mozilla.pl).
5. Należy koniecznie przygotować polskie wersje serwisów na texturizer.net, lub ich bardziej dopasowane do realiów odpowiedniki.
Powinny być strony dla ZiUtków pokazujące Thunderbirda i Firebirda w sposób łopatologiczny. Ostatnio zacząłem się brać za texturizer.net/firebird, może do końca tygodnia będę miał jakieś wstępne tłumaczenie kilku FAQów z tej strony.
Propozycja - może należałoby rozdzielić vivamozilla na część związaną z nowościami ze świata Gecko (to co Gandalf roboczo nazwał dot.mozilla.pl) i drugą stronę, z artykułami z texturizer.net + działem "Lekcje" ze strony Konrada - taki trójpodział: Mozilla.org, MozillaZine, texturizer.net jest b. wygodny (choć dla nas lepiej byłoby, żeby odpowiedniki były jednak w jednej domenie:
www.mozillapl.org, dot.mozillapl.org i enduser.mozillapl.org) . Wiadomo, gdzie są niusy, gdzie pomoc dla ZiUtków, a gdzie główna strona samego projektu.
5. Branding. Jest logo MozillaPL, składające się z zielonej jaszczurki i takiego napisu, jak w prawym górnym rogu (na szczęście bez tych motylków

) Niestety, nie pamiętam, gdzie ono leży! Bo trafiłem kiedyś na nie przypadkiem, przez stronę autora logo. I z wyjątkiem napisu "mozillapl.org" to logo nie jest używane. Co więcej, strona Konrada używa logo Mozilla.org, w starej socrealistycznej kolorystyce (którą osobiście bardzo lubię, ale wiem, że jest kontrowersyjna i niezbyt popularna w niektórych kręgach).
6. MozillaPL.org zapewne jest najlepiej zorganizowanym przedsięwzięciem FS/OSS w Polsce. Tylko, że z dużych przedsięwzięć poza Linuksem są de facto dwa - dotyczące programów skierowanych dla masowych użytkowników: MozillaPL i Open Office (to drugie targane podziałami: są trzy strony projektu, trzy wzajemnie skłocone grupy się nim zajmujące, w tym polski Sun, firma o dziwacznej nazwie
OpenOffice Polska (której strona do czasu mojej interwencji nie działała w Mozilli!!) i jedna
grupa nieformalna; jedna z firm zarejestrowała nawet www. domenę
www.bsa.org.pl (sic!) i pokazuje, że produkty tej drugiej to szmelc; do tego była jeszcze jakaś trzecia firma, ale nie mogę sobie przypomnieć nazwy, adresu ani tego, czy jeszcze działa).
Na tle ogarniętego totalnym chaosem polskiego OOo czy nie tak dawnych waśni wewnątrz grupy tworzącej pewną całkiem niezłą dystrybucję GNU/Linuksa nie trzeba wiele, żeby błyszczeć... Co nie znaczy, że jest świetnie.
Mozilla już nie jest zabawką dla developerów, która żeby dojść do endusera musi być przerobiona przez Netscape.MozillaPL.org musi więc być nakierowana na end-usera. Jeśli nowa strona ma coś przypominać, to powinna (pod względem ogólnej konstrukcji) wyglądać podobnie jak
www.mozilla.org, a może nawet...
http://www.opera.com. Z czytelnym podziałem ról. Nawet z wykrywaniem systemu i proponowaniem ściągnięcia odpowiedniej wersji. Wchodzę z Linuksa, MozillaPL.org od razu generuje mi link do MozillaPL-1.4.1-i686-Linux-GNU.tar.gz.
Wyobraźmy sobie sytuację, że ZiUtek Kowalski wchodzi na pl.comp.www i mówi: "Eksplorer mnie wkurza. Jaką przeglądarkę byście mi polecili?" Oczywiście większość wtedy plonkuje, bo nie chce się bawić w bezproduktywny flame, ale taki człowieczek dostanie wtedy zapewne dwa linki. Qviri mu napisze:
http://www.opera.com , a ja (lub Konrad czy Gandalf)
http://www.mozillapl.org/ . Teraz, otwórzcie te strony w dwóch panelach i porównajcie.
Co byście wybrali, kierując się tylko stroną www? A teraz wyobraźmy sobie sytuację, że MozillaPL ma serwis www tak funkcjonalny i czytelny, jak Opera, ale do tego po polsku i z forum takim, jak to.
(Mam nadzieję, że nikt nie czuje się urażony powyższym postem, nie to było jego celem, jeśli tak się stało, to z góry przepraszam).