autor: teo » 14 maja 2014, 22:22
Przeglądarka: Mozilla/5.0 (Windows NT 5.1; rv:31.0) Gecko/20100101 Firefox/31.0
Ponieważ używam Firefoksa od bardzo dawna (nazywał się wówczas Firebird), to przeżyłem już wiele zmian jego wyglądu i jeszcze nie zdarzyło się, aby wszystkim się podobał. Zawsze będą tacy, którym się podoba i tacy, którzy będą na twórcach „psy wieszali”. Stara prawda jest zawsze prawdą: „Jeszcze się taki nie narodził coby każdemu dogodził”. Wygląd Australisa znam od dawna i polubiłem go za jedno – minimalizm wodotrysków graficznych. Tyle o wyglądzie, bo o gustach się nie dyskutuje.
Zmiany wyglądu, to niewielkie zmiany, jakie Australis wprowadza. Największe zmiany są we wnętrzu. Tak dużych zmian kodu nie było już dawno, chyba w Firefoksie 4. Najważniejszą zmianą jest unifikacja wersji dla Windowsa, Maca, Linuksa i Androida. Różnorodność wersji utrudniała prace rozwojowe, bo wiele zmian musiało być przekładane na każdy system. Teraz, chociażby dzięki unifikacji rozmiaru ikon, wiele dodatkowej pracy odpada i można siły poświęcić na inne tematy. Wprowadzenie API CustomizableUI znakomicie ułatwia twórcom operowanie elementami pasków narzędzi i ich dostosowywania. Ten interfejs odchodzi od języka XUL, który odpowiadał za interfejs produktów Mozilli na rzecz JavaScriptu, ale nie wszystko da się załatwić samym JavaScriptem i nadal XUL funkcjonuje. Ponieważ XUL to język dobrze znany developerom, łatwiej im tworzyć dodatki z jego wykorzystaniem. Nowe API (interfejs programowania aplikacji) trzeba poznać, a jego twórcy muszą go dalej rozwijać, bo nie wszystko stworzone za pomocą XUL-a daje się przełożyć na nowe API i dlatego wiele starych dodatków nie działa. Ponieważ Mozilla postawiła sobie za cel doskonalenie aplikacji webowych, JavaScript jest pomocny w osiągnięciu tego celu.
To było o zmianach wyglądu i kodu do jego tworzenia. Oprócz tego udoskonalono silnik renderujący w takim stopniu, że w testach niezależnych Firefox pod względem szybkości wysunął się na czoło. Owszem, zawsze można powiedzieć, że powinno być jeszcze lepiej, że inne przeglądarki mają pożyteczne funkcje, których Firefox nie ma itd., itp. – najważniejsze dla mnie jest, że Mozilla nie odchodzi od głównej zasady otwartego oprogramowania, ochrony internetu i dostępności do niego.
Dość już tych moich pseudo-technicznych wywodów. Podsumowując, trzeba dać okrzepnąć zmianom, a osoby, których te zmiany nie przekonują mają już dzięki różnym dodatkom wiele możliwości dostosowania Firefoksa 29 do wyglądu przypominającego poprzedni wygląd, a osoby całkowicie nieprzekonane mają możliwość wyboru innej przeglądarki.
To były moje 3 grosze do tej dyskusji.
