Przeglądarka: Mozilla/4.0 (compatible; MSIE 6.0; Windows NT 5.1) Opera 7.21 [pl]
KLAPEK pisze:Te zamieszanie z numeracją i brak źródeł to OOPL :/
[zresztą jedna z gorących dyskusji jest
tu; jest także
więcej tego typu dyskusji

]
Natomiast kolesie z UX są ok, sam używam ich binarki 8)
Dzięki poczytałem tu i tam i już co nieco rozumiem.
Po mojemu jest tak:
UX jest OK. Udostępnia wersję darmową z internetu, wersję płatną wraz z pomocą techniczną i innymi usługami - płacę za ich wsparcie techniczne i inne usługi a nie za aplikację czy licencję na nią i mogę zainstalować na dowolnej liczbie stanowisk. Mogę również otrzymać żródła. (czyli tak jak z Linux-em).
http://www.ux.pl/openoffice/
W przypadku "Kolesi" z OOPL sp. z o.o. Kupuję pakiet i muszę go zarejestrować. (patrz
http://www.openofficepl.com.pl/index.php?logowanie=nowe ) Wymagany jest nr certyfikatu i nr klucza - coś mi to przypomina ... hmmm
Brakuje wersji darmowej, oraz dostęp do źródeł jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników którzy zapłacili za binarki + jeszcze jakieś usługi.
Uważam, że Firma OpenOfficePL sp. z o.o. to tzw. "cwaniaczki". Świadczy o tym zawartość ich strony internetowej, oraz sposób w jaki mydlą oczy ludziom, tym co piszą o sobie i "stworzonych przez siebie" aplikacjach.
Np.:
(Kexi jest nową inicjatywą firmy OpenOffice Polska w oferowaną ramach pakietów OpenOfficePL.)
Przemilczanie i pomijanie wielu istotnych rzeczy, brak dokładnych warunków na jakich udzielana jest licencja. Próby uwiarygadniania się poprzez prezentowanie kilku pochwalnych peanów na swoją cześć wystawionych im przez - prawdopodobnie - nieświadomych niczego ludzi. Przekonuje mnie to wszystko o niskiej kulturze i równie niskich pobudkach, jakimi kierują się ludzie działający w ten sposób.
Natomiast UX są OK. Ich podejście jest klarowne. Nie mam nic naprzeciw zarabianiu na Open Source. Ale wiem teraz na pewno, że jak będę chciał dać komuś zarobić, to nie będzie to OOPL z ograniczonym czymśtam.
ps.
Sam prowadzę firmę informatycznę i dlatego chciałem wiedzieć co i jak.
Dzięki wszystkim za fatygę.
