Przeglądarka: Mozilla/5.0 (Windows; U; Windows NT 5.1; en-US; rv:1.7) Gecko/20040626 Firefox/0.9.1
Ostatnio bardzo dużo jest narzekań malkonentów na FF, że jego rozwój idzie w złym kierunku, a Ben i Asa nie słuchają nikogo.
Właśnie dziś ja dołączyłem do grona tych malkontentów. Przełknąłem zmianę domyślnego schematu (i tak używam Qute), bezsensowne umieszczenie managera pobrań i dodatków w nowych oknach, zamiast w sidebarze czy wreszcie osławioną pozycję Web Search w menu Tools

.
Ale dziś dowiedziałem się o usunięciu trybu offline i selektora arkuszy CSS. Przesiadłem się na FF dopiero po dodaniu do niego obsługi trybu offline - wiem że osobom ze stałym łączem jest on do niczego niepotrzebny, ale ja całe wakacje jestem skazany na modem i bez tego przeglądarka jest dla mnie bezużyteczna. Wyrzucenie menu wyboru arkusza stylów to już jawne naruszenie rekomendacji W3C. Cudem udało się ocalić podgląd źródła.
Wszystko to w imię upraszczania interfejsu, aby stworzyć przeglądarkę dla każdego. Argument bardzo chwytliwy, tylko po co w takim razie Livemarks? Sam od niedawna często korzystam z RSS, ale to rzecz wybitnie dla geeków! No, może przesadzam. Ale na pewno nie dla początkujących użytkowników przyzwyczajonych do IE. Taka rzecz powinna funkcjonować jako rozszerzenie, a nie podstawowa funkcja w przeglądarce, gdzie podgląd źródła uchodzi już za funkcję "dla developerów".
Denerwujące jest to, że wbrew zapowiedziom, między wersją 0.9 i 1.0, developerzy miotają się i wymyślają jakieś udziwnienia, zamiast poprawiać błędy. Sam znam pewnie z kilkanaście błędów, które utrudniają mi życie w FF (w tym jeden crash bug), a zamiast ich poprawiania widzę bezsensowne "usprawnienia". Moim skromnym zdaniem, poza poprawieniem managera rozszerzeń, wersji 0.8 niczego nie brakowało, przynajmniej jeśli chodzi o ilość "ficzerów". Co prawda mój FF jest wyposażony w kilkanaście dodatków, ale mimo to "gołą" przeglądarkę mogę z czystym sumieniem polecić początkującym użytkownikom.
Świetnie że autorzy chcą dopieścić program przed wersją 1.0. Nie podoba mi się tylko to, że usuwają niedopracowane elementy (ale podstawowe z punktu widzenia funkcjonalności), a zamiast je poprawić, eksperymentują w ostatniej chwili z egzotycznymi nowościami. Argument, że przełącznik stylów wróci w wersji 1.5, mnie nie przekonuje. Wraz z wypuszczeniem wersji 1.0. ruszy duża kampania promocyjna i sporo osób, które
nigdy nie bawią się w zmianę przeglądarki, dokona upgrade'u. I będzie się trzymać tej wersji programu przez długi czas (niektórzy tutaj mi nie uwierzą, ale są ludzie, którzy uważają, że na przeglądarkach swiat się nie kończy!

). Trzeba zatem dopracować FF 1.0 i wypuscić nowoczesny, dopracowany i zgodny ze standardami program. Wersje 1.0+ będą się przyjmować powoli, bo nie będzie im już towarzyszył taki szum, jaki będzie (a w każdym razie: jaki chcielibysmy widzieć) przy wydaniu jedynki.
Tymczasem: nie mamy SVG, ale dostaliśmy document.all.